Z głową w chmurach!

3 listopada 2012
Autor:

pikt-rekreacjaWiększości osób (nie tylko niepełnosprawnych) postrzega skoki spadochronowe jako sport niebezpieczny i ekstremalny. Ponadto w powszechnej opinii funkcjonuje stereotyp, że wszelkie dysfunkcje natury fizycznej automatycznie dyskwalifikują daną osobę jeśli chodzi o uprawianie tej dyscypliny sportu. Co więcej, ja również miałem podobne zdanie, dopóki sam nie znalazłem się na pokładzie samolotu lecącego 4 tys. metrów nad ziemią…

Pół roku temu mój brat bliźniak – Jurek postanowił spełnić swoje wielkie marzenie i zapisał się na kurs dla skoczków spadochronowych. W trakcie rozmowy telefonicznej z aeroklubem „niechcący” wspomniał o mnie. Ku jego zdziwieniu okazało się, iż porażenie mózgowe, na które choruję, nie stanowi żadnej przeszkody w skokach tandemowych, czyli z osobą towarzyszącą. Podano nam kontakt do osoby posiadającej uprawnienia do prowadzenia tego rodzaju lotów.

Przyznam, że początkowo byłem trochę oszołomiony możliwością obserwacji świata z lotu ptaka, która pojawiła się niespodziewanie. Postanowiłem nie zmarnować okazji i udowodnić innym, a przede wszystkim sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych!

W ostatnią sobotę września, na ukoronowanie kończących się właśnie wakacji, ruszyłem wraz z Jurkiem do Piotrkowa Trybunalskiego. Na tamtejszym lotnisku miał czekać na nas Bartosz, znany bardziej jako „Dragon” – mój tandem-partner. Podczas jazdy słynną „gierkówką” obydwaj z niepokojem patrzyliśmy w niebo spowite gęstymi chmurami i poranną mgłą. Warunki pogodowe były dla nas istotne, ponieważ zła widoczność mogłaby uniemożliwić wylot samolotu, który wynosi skoczków na odpowiednią wysokość. Na szczęście około południa, kiedy już dojechaliśmy na miejsce, zaczęło wychodzić słońce.

Dragon okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem, a przy tym profesjonalistą w każdym calu. Jest jednym z pięciu ludzi w Polsce skaczących z niepełnosprawnymi. Ma na swoim koncie ponad 2200 skoków w tym 28 z osobami niepełnosprawnymi (jego partnerami były m.in. osoby jeżdżące na wózkach oraz niewidomi). Jak sam mówi, skoki dają mu ogromną satysfakcję. Dzięki swoim umiejętnościom, może zapewnić innym niezapomniane wrażenia. Zwrócił jednak uwagę na małe zainteresowanie skokami ze strony osób niepełnosprawnych. Niewiele osób wie o takiej możliwości.

Przed skokiem musiałem przejść wstępne szkolenie, abym był w pełni świadomy tego, co się wydarzy. Dragon powiedział mi, że przez cały czas będę podpięty do niego specjalnymi karabińczykami, zdublowanymi dla potrzeb tandemu. Ponadto pilot bierze zawsze na siebie cały ciężar skoku i lądowania. Ja miałem po prostu „o nic się nie martwić, a jedynie rozkoszować lotem”. W ramach zabezpieczenia obok spadochronu podstawowego mieliśmy także zapasowy (który oczywiście się nie przydał). Czytaj dalej…


Related Posts:




Tagi: ,

Related Posts:



Wydawnictwa

Wyróżnienia