Sport niejedno ma imię – 10 pytań do Albina Batyckiego

26 października 2012
Autor:

pikt-tenisParaolimpijczyk, człowiek z pasją, społecznik, laureat Konkursu Człowiek bez Barier (2008), trener oraz członek zarządu Polskiego Komitetu paraolimpijskiego.

– Jestem pracowitym i sumiennym zawodnikiem, osobą rzetelną, zorganizowaną oraz wytrwałą. Swoją postawą motywuję ludzi niepełnosprawnych do pokonywania barier oraz do tego, iż każdy może osiągnąć sukces w życiu oraz spełniać swoje marzenia – tak Albin Batycki mówi o sobie.

Mieszka w Koźminie Wielkopolskim. Rok 1982 był dla niego rokiem przełomowym, przyniósł mu zarówno radość – urodziny syna jak i wielką zmianę spowodowaną wypadkiem komunikacyjnym. Budowa domu pozbawionego barier architektonicznych długotrwała rehabilitacja oraz akceptacja nowej sytuacji poprzedziły jego decyzję o rozpoczęciu przygody z tenisem na wózkach.

Przez pierwsze dwa lata partnerem Albina był jego syn. W 1997 zaczął regularne treningi pod okiem trenera Wiesława Bergera. W roku 1998 poznał drugiego trenera Pawła Owczarza i wspólnie założyli Integracyjny Klub Sportowy ”Spartakus”, który skupia w swych szeregach osoby niepełnosprawne oraz pełnosprawne-objął tam stanowisko prezesa.

W 1999 – wygrana w pięciu Międzynarodowych Mistrzostwach w Polsce, Słowacji, Węgrzech, Czechach i Belgii w kategorii ”A”. Pozwoliło to na awans do pierwszej setki ITF listy rankingu światowego i prawo gry w kategorii Main Draw. Organizator turnieju Masters, kończący sezon startów w danym roku i turnieju międzynarodowego – wysoko ocenionego przez International Tenis Federation. Klub, co roku organizuje turnieje integracyjne oraz obozy dla osób rozpoczynających treningi (także dzieci). Paraolimpiada w Londynie była dla Albina trzecim startem po Atenach i Pekinie.

A.K. Dokończ zdanie: Sport…
A.B. Sport…stał się moim życiem.

A.K. Kim chciałeś zostać w wieku 10 lat ?
A.B. Nie miałem sprecyzowanego zawodu, który chciałem wykonywać.
To było tak dawno, że nie mogę sobie naprawdę przypomnieć czegoś konkretnego.

A.K. Jak wcześnie zaczęła się Twoja sportowa przygoda, jak wyglądały jej początki ?
A.B. Zawsze lubiłem sport – gdy usiadłem na wózek sport stał się moim życiem. Wypadek w wieku 21 lat, sportem zająłem się zbyt późno, bo w wieku 36 lat.

A.K. Dlaczego właśnie tenis, czy trenowałeś również inne dyscypliny sportu ?
A.B. Bo miałem kontakt z tenisem w szkole średniej – mieszkam w małej miejscowości, sporty zespołowe nie wchodziły w grę. Był kort i tenis zawsze mi się podobał – szansa gry na wózku była dla mnie czymś nowym a zarazem wspaniałą dyscypliną dla osób z uszkodzeniem rdzenia kręgowego.

A.K. Co Cię zmotywowało do uprawiania tej właśnie dyscypliny, czy zajmowałeś się również innymi sportami ?
A.B. Tenis ma parę ważnych elementów, które bardzo wciągają i powodują, że tenis jest jak narkotyk – uzależnia. Nieograniczony czasowo – adrenalina do ostatniej wygranej piłki, a także niepowtarzalność każdej piłki każdego rozegrania. Nie można się nudzić na korcie.

A.K. Wygrywasz, jesteś osobą ambitną i wytrwałą. Opowiedz proszę o swoich sukcesach, które z nich są dla Ciebie najważniejsze ?
A.B. I tutaj mam problem, bo jestem mało ambitny i nie zawsze zwycięstwo było głównym celem. Wytrwałość wyrabia się w każdym sportowcu w trakcie uprawiania każdej dyscypliny sportu. Wiele tytułów Mistrza Polski, w-ce mistrzostwo świata i dwa medale brązowe w drużynowych mistrzostwach świata a także Paraolimpiada Ateny, Pekin, Londyn.

A.K. Bierzesz często udział w zawodach, Paraolimpiadzie – jak powinna według Ciebie wyglądać dobrze przeprowadzona sportowa impreza ?
A.B. Przykładem jest Londyn i to jest coś, co nasza TV utraciła bezpowrotnie, jako czas na pokazanie atmosfery towarzyszącej zmaganiu sportowców niepełnosprawnych.

A.K. Jak wygląda Twój zwykły dzień ?
A.B. Dość normalnie, tylko często jak to bywa w tenisie jest przeplatany startami w wielu imprezach sportowych – w przerwach startów mozolnym treningiem.

A.K. Czym się interesujesz, co sprawia Ci satysfakcję jak lubisz spędzać wolny czas ?
A.B. Od wielu lat jestem prezesem klubu i jeszcze od 4 lat zajmuję się prowadzeniem polskiego tenisa na wózkach, więc każdy wolny czas spędzam przy komputerze i pracy papierkowej, ale to ostatni rok i niezmiernie się cieszę, że może znów znajdę czas na wędkarstwo.

A.K. Niepełnosprawni sportowcy często napotykają na trudności i absurdy. Co Tobie, jako sportowcowi przeszkadza w polskiej rzeczywistości najbardziej ?
A.B. Aby nie dzielić sportu na sprawnych i niepełnosprawnych.

A.K. Czy kiedykolwiek zadawałeś sobie pytanie; co innego mógłbym robić-jeśli tak to, co to mogłoby być ?
A.B. Nie wyobrażam sobie innego życia i nic bym w nim nie zmienił. Przepraszam może jedno chciałbym zacząć przygodę ze sportem w wieku 22 lat.

A.K. Za kilka miesięcy Nowy Rok i czas noworocznych życzeń; jedno sportowe marzenie do spełnienia ?
A.B. Cały czas mam jeszcze w głowie medal olimpijski.

A.K. Dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia nie tylko sportowych marzeń.
Z Albinem Batyckim rozmawiała Anka Klechniowska.

Zachęcamy do zapoznania się z galerią oraz pełną listą sukcesów Albina.
Do pobrania w załączonym pliku PDF.


Tagi:

Pozostałe newsy w tej kategorii



Wydawnictwa

Wyróżnienia