Miało był 300 było 322 km. Kolarz Arkadiusz Skrzypiński „powiększył” megamaraton

28 maja 2014
Autor:

pikt-kolarstwoArkadiusz Skrzypiński lubi kolarskie wyzwania. Rok temu w podobnym maratonie startował w Norwegii (Trondheim – Oslo), tym razem w Mecklenburger Seen Runde w Niemczech. Trasa w tej kolarskiej „wycieczce” po Pojezierzu Meklemburskim planowo liczyła 300 km, wystartowało ponad 2000 rowerzystów. W swojej kategorii Arkadiusz ( Team Sopur/IZO – BLOK Start Szczecin ) wśród 10 zawodników był jedynym Polakiem.

O świcie, czyli o 5.30 rozpoczął się MEGAMARATON. Co ciekawe kolarzy żegnał „diabeł”, który kibicuje również w kultowym wyścigu Tour de France. Oto krótka opowieść Arkadiusza Skrzypińskiego o koszmarnie miłym starcie w Meklemburgii:

” Kibice stoją przed domami, biją brawo, kibicują, dziwne. Pierwsze 100 km zleciało nawet nie wiem kiedy. Po 100 km skończyła się zabawa, droga bardzo różna: od idealnego asfaltu, przez betonowe płyty, aż po straszną kostkę obecną w niejednej wiosce (doskonałe rozwiązanie, tak trzepie że nie potrzeba progów zwalniających i poleży jeszcze z 500 lat). Męczyłem się tak aż do 200 km, w tym czasie towarzystwo się rozjechało. Mieliśmy też trochę kłopotów, raz udało nam się nie zauważyć strzałki i dorobić trochę kilometrów, raz coś jeszcze i coś jeszcze. Po 200 km włączył mi się automat. W towarzystwie Errol’a ( Marklein ) jechaliśmy równym rytmem do mety. No i Neubrandenburg, Park Kultury, 322 km, meta w 12 godz. 3 min. 46 sek. Dotarliśmy do mety tylko kilka minut po zwycięzcy (Lars Hoffmann 11:59:15), drugim (Volker Klemmer 12:00:34) i trzecim zawodniku (Bernd Ziegler 12:01:01), gratulować trzeba wszystkim, tym co nie dojechali do mety również, szczególnie za podjęcie się tego bardzo ciężkiego zadania”.

Arkadiusz Skrzypiński z Errolem Markleinem jechali najszybciej, ale na trasie zabłądzili i zamiast 300 pokonali 322 km. Dlatego miejsce na mecie kompletnie nie może dziwić. Kolarz Startu Szczecin ukończył megamaraton na 4 pozycji. Szczecinianin zapewnia, że po przeszło 12 godzinach jazdy czuł się rewelacyjnie, nic go nie bolało. Tylko przez krótką chwile miał wrażenie, że postarzał się może o jakieś 10 lat. Bardziej zmęczył go tego dnia finał piłkarskiej Ligi Mistrzów. Atletico Madryt zdaniem Arkadiusza niestety przegrało z Realem Madryt.



Pozostałe newsy w tej kategorii



Wydawnictwa

Wyróżnienia