Klub Kibiców Niepełnosprawnych

9 lipca 2011
Autor:

pikt-wydarzeniaGdy w 2008 roku Śląsk Wrocław powracał w szeregi Ekstraklasy, na palcach jednej ręki można było policzyć osoby niepełnosprawne, regularnie odwiedzające stadion przy ulicy Oporowskiej.

Powody? Niedobór odpowiednio przygotowanych miejsc, nieuregulowana kwestia wejścia na stadion, ale przede wszystkim brak świadomości w głowach samych niepełnosprawnych, że stadion to miejsce do spędzania wolnego czasu również dla nich. Przed pierwszym meczem sezonu 2008/2009 poruszający się na wózku Paweł Parus napisał do klubu prośbę o zwrócenie uwagi na problemy niepełnosprawnych fanów. Szczęśliwie trafił na młodych, kompetentnych pracowników WKS-u: Małgorzatę Korny, Radka Bąka i Zbyszka Szwarca. Po kilku spotkaniach strony doszły do porozumienia, w wyniku czego wymyślono niezwykłą inicjatywę. 28 października 2008 r. nastąpiło uroczyste podpisanie umowy o założeniu Klubu Kibiców Niepełnosprawnych. Wszystko to odbyło się podczas konferencji prasowej, dzięki czemu w świat poszedł komunikat – powstał klub kibica, jakiego w naszym kraju jeszcze nie było. Od tego momentu niepełnosprawni kibice coraz liczniej zaczęli pojawiać się na meczach, tworząc niezwykłą sieć relacji, opartych na zaufaniu i przyjaźni.

W budowaniu niemal rodzinnych więzi pomogło kilka czynników, w tym ten najważniejszy – wyjazdy poza Wrocław. Pomysł na taką formę aktywizacji pojawił się w 2009 r. Paweł Parus, pełniący funkcję szefa KKN, zwrócił się z prośbą o pomoc do dr Aleksandry Sus, prezesa Dolnośląskiego Instytutu Doradczego. Chodziło o napisanie wniosku do magistratu na dotację projektu „Przełamywanie barier po wrocławsku”. KKN nie miał wtedy osobowości prawnej. DID z kolei posiadał spore doświadczenie w realizacji projektów skierowanych do osób niepełnosprawnych. Dzięki zdobytym środkom udało się pojechać do Krakowa, Bełchatowa, Wronek i Chorzowa. Klucz do sukcesu tkwił w tym, że wszystkie wyjazdy były finansowane ze środków publicznych, więc ich uczestnicy nie ponosili żadnych kosztów. Nic dziwnego, że brakowało miejsc dla wszystkich chętnych. Z czasem wyjazdy te stały się wizytówką KKN-u, a ich uczestnicy przekonali się, że mogą dotrzeć wszędzie, jeśli tylko ktoś im to umożliwi. Podczas długich podróży dostrzeżono jeszcze jeden niezwykle ważny aspekt. Ludzie zaczęli się przed sobą otwierać.

Organizacja wyjazdów to nie jedyna inicjatywa KKN-u w 2009 r. Bardzo ważnym zadaniem okazała się pomoc w planowaniu miejsc dla osób niepełnosprawnych na nowym stadionie na Pilczycach, dzięki czemu możemy być spokojni, że nowy obiekt spełni oczekiwania wszystkich. Z kolei podczas mistrzostw Europy w koszykówce KKN zwrócił się z prośbą do PZKOSZ o obniżenie cen biletów dla osób niepełnosprawnych. Wreszcie pod koniec 2009 r. rozpoczęła się współpraca z fundacją CAFE (Centrum Dostępu do Piłki Nożnej w Europie) -organizacją, która zajmuje się dostępnością futbolu dla kibiców niepełnosprawnych.

W 2010 r. KKN postanowił poszerzyć ofertę wyjazdów, by mogli w nich uczestniczyć niepełnosprawni mieszkańcy całego Dolnego Śląska. Z tą inicjatywą zwrócono się do Urzędu Marszałkowskiego. Okazało się, że to początek długiej i owocnej współpracy, która wyszła daleko poza ramy futbolu. Czyja to zasługa? Zapewne decyduje o tym wiele czynników i wielu ludzi, których głowy wolne są od barier i stereotypów. Dynamiczny i rzeczowy wicemarszałek województwa Radosław Mołoń, świetnie rozumiejący problemy osób niepełnoprawnych dyrektor Andrzej Mańkowski i kilkudziesięciu ludzi KKN-u chcących żyć aktywnie. Ta mieszanka ludzi i ich pomysłów przyczyniła się do realizacji projektu „Przełamywanie barier po dolnośląsku”, w ramach którego kibice niepełnosprawni odwiedzili kolejno Kraków, Bytom, Bełchatów i Poznań. Bardzo wielu z nich zapewne nigdy by do tych miejsc i na te imprezy nigdy nie dotarło.

Pod koniec 2010 roku miało miejsce kilka wydarzeń, które bardzo umocniły KKN. Spotkanie z piłkarzami, wspólne wyjścia na imprezy, udział w konferencjach i przede wszystkim reportaż „Przełamywanie barier”, który wielu osobom otworzył oczy. Wielokrotna emisji w telewizji pozwoliła dotrzeć do świadomości ludzi, którzy nie dostrzegali istoty działalności KKN-u (film dostępny jest na stronie KKN). – To, co obecnie nas łączy, dawno już wykroczyło poza naszą pasję, jaką jest futbol. Śmieję się, że mecz to coraz bardziej alibi, zarówno dla osób z niepełnosprawnością, jak i ich opiekunów. Kilkudziesięciu ludzi spotyka się na stadionie ze świadomością, że tuż po meczu padnie pytanie: to co robimy? – opowiada Paweł Parus. – Kilka miesięcy temu pojechałem do kolegi na urodziny. Połowa gości była z KKN. Tuż przed wigilią trzeba było wynająć osobną salę w knajpie, żeby wszyscy mogli zmieścić się na przedświątecznym spotkaniu. Moja książka adresowa w telefonie może służyć za podręcznik dla rehabilitantów – tylu w niej ludzi dotkniętych różnoraką niepełnosprawnością. A już tematy rozmów, które poruszane są podczas podróży na mecze wyjazdowe, powinny być nagrywane w celach edukacyjnych dla pełnego kompleksów i żyjącego stereotypami polskiego społeczeństwa. Seks, miłość, wierność, zdrada, higiena osobista, cewniki, edukacja, praca tudzież jej brak, rodzina. Chyba nie ma tematów nie do poruszenia – dodaje prezes Stowarzyszenia.

W 2011 r. do KKN-u należało już tylu ludzi, że dalsze korzystanie z pomocy DID-u stało się niestosownością. Zapadła decyzja o rejestracji Stowarzyszenia w KRS, co nastąpiło 31 marca br. Tuż po tym powstał pomysł na kolejny projekt, będący kontynuacją poprzedniego. „Przełamywanie barier przez dolnośląskich kibiców niepełnosprawnych” to 10 wyjazdów, z których w każdym weźmie udział 27 uczestników. – Po raz kolejny ukłony dla Urzędu Marszałkowskiego, dzięki któremu zamiast nudzić się w domu, będę mógł z przyjaciółmi zwiedzić Polskę i dodatkowo obejrzeć mecz – mówi jeden z członków KKN. Bieżący rok zapowiada się więc na bardzo udany. Tym bardziej, że niepełnosprawni fani mają już za sobą wizyty w Warszawie, Poznaniu i Lubinie. Największym wydarzeniem była jednak wspólna integracyjna impreza z niepełnosprawnymi kibicami Wisły Kraków. Coś, czego jeszcze w Polsce nie było. Na piknik z udziałem niemal stu osób zaproszono również urzędników administracji samorządowej. Zaskoczenie wzbudziła postawa wicemarszałka Radosława Mołonia, który zrezygnował z roli VIP-a, odłożył na bok marynarkę, po czym zaczął roznosić niepełnosprawnym uczestnikom biesiady kiełbaski.

KKN to wyjątkowa organizacja. Jej specyfikę oddają słowa Pawła Parusa: – 2 maja minęła 11-sta rocznica mojego wypadku. Miało być smutno. Koledzy zorganizowali piknik nad Odrą. Kolumny, sprzęt do miksowania muzyki, grill i grupa kapitalnych ludzi. Zamiast nostalgii była zabawa. Czy nie o to w tym wszystkim chodzi? Gdy nie ma meczu piłkarskiego pojawiamy się na innych arenach sportowych. Na Orbicie, gdy grają siatkarki, na Stadionie Olimpijskim, gdy startują żużlowcy. Potrzebujemy spędzać ze sobą czas, potrzebujemy siebie nawzajem. W życiu przetrwaliśmy już wszystkie najbardziej zawiłe zakręty. Paradoksalnie naszym atutem jest siła i wzajemne napędzanie się do kolejnych wyzwań. Wyznajemy zasadę „Nic bez nas o nas”. Nasi członkowie o swoich problemach i absurdach, które na co dzień spotykają, mówią głośno i wyraźnie. To bez wątpienia jeden z największych sukcesów naszej organizacji.

Źródło: http://www.kkn.wroclaw.pl


Autor: Mariusz Mazur

Mariusz Mazur


Related Posts:





Related Posts:



Wydawnictwa

Wyróżnienia