Bocci i jiu-jitsu. Zaskakująca miłość w Szczecinie

26 czerwca 2014
Autor:

pikt-bocciaBocci i brazylijskie jiu – jitsu łączy kilka spraw. Jedno i drugie jest dynamiczne, potrzeba sprytu i siły, należy szanować rywala i zawsze pamiętać w pojedynku o ……… uśmiechu. Jest jeszcze jedna kwestia, którą zdradził Paweł. O niej po relacji z treningu.

Ta znajomość zaczęła się od tego, że klub niepełnosprawnych Start Szczecin zaprosił braci Linke pograć w bocci. Później był rewanż. „Manolo”, czyli Mariusz Linke zaprosił Start Szczecin na godzinę treningu w brazylijskim jiu-jitsu (BJJ). Wielokrotny (niemal 80 razy, Mariusz od dawna dokładnie nie liczy) MISTRZ ŚWIATA w BJJ polubił bocci, a „nieziemsko” fantastyczne BJJ zaintrygowało zawodników Startu. Nowi znajomi – czymś nowym zainteresowali się: „Manolo” – bocci, zawodnicy Startu – BJJ.

Klub Linke Gold Team odwiedziło 10 osób. Panie ze Startu Szczecin w oczach miały gorące emocje. Trenerka Grażyna Czarnecka chciała koniecznie poznać BJJ jako uczestniczka ……..treningu. Sześciokrotna medalistka Igrzysk Parolimpijskich w lekkiej atletyce – Renata Chilewska stwierdziła, że ” tak waleczno-romantyczny trening, to identyczna radość jak zwycięstwo na Igrzyskach”.

Trenowali jednak tylko niepełnosprawni panowie. Najlepsze wrażenie na Mariuszu Linke zrobili Michał Buczyński, Daniel Pietras i Daniem Gawroński, którzy mają plecak medali MP w lekkiej atletyce i oczywiście w bocci. „Manolo” gdy chwalił gości, nawet odrobinę się rozgadał.” To są ludzie z prawdziwym charakterem.Są wyjątkowo sprawni, co najważniejsze logicznie sobie w BJJ radzą. Wydaje mi się, że nie będą się przede mną zamykali sportowo, nie mają ograniczeń, mogę trenować ze wszystkimi. Jako trener bardzo ich zapraszam i podkreślam, że mój brazylijski trener BJJ też nie ma dłoni”.

Michał i dwóch Danieli ze Startu Szczecin mają teraz „problem nad problemami”. Czy do dwóch dyscyplin sportu, które trenują, można i warto dołączyć trzecią. Wiedzą, że ” trzecia nie jest łatwa, nie jest odpoczynkiem i będzie kolejny milion ton wylanego potu”. Daniel Pietras nie ukrywa, że o Linke Gold Team myśli, „pożyjemy, zobaczymy, może na trening pójdę i spróbuję, a może nie, ale coś mnie tam ciągnię”.

Na treningu nie było oczywiście dramatycznych momentów, bólu, kontuzji i złości – wszystko było profesjonalne. Po treningu każdy z „Manolo” i pasem mistrza Świata robił sobie zdjęcia. Jedno jest pewne, jak zdjęcie z mistrzowski pasem pokaże się znajomym, to ich zazdrość będzie większa niż …………….. miłość do pączków w tłusty czwartek.

Zachwycony Paweł Żaczek długo był cicho. Trening brazylijskiego jiu-jitsu obserwował razem z mama. Paweł perfekcyjnie gra w bocci na wózku inwalidzkim. Był cicho, przez moment również po cichu, w 100 procentach porozumiał się z Mariuszem:

” NIE TYLKO SIŁĄ, TAKŻE MYŚLENIEM JEST BRAZYLIJSKA UMIEJĘTNOŚĆ BYCIA WOJOWNIKIEM”.



Related Posts:





Related Posts:



Wydawnictwa

Wyróżnienia